Add to favourites
News Local and Global in your language
15th of November 2018

Kultura



Andrzej Mitan nie żyje. Odszedł jeden z najbardziej oryginalnych twórców w Polsce

Naczelnik wydziału kultury na Ursynowie opowiadał mi kiedyś, ile to zachodu było z organizacją koncertu Mitana w jednej z podległych mu placówek. Artysta miał zagrać koncert, ale uparł się, że jego sztuce muszą towarzyszyć efekty specjalne. Zażyczył sobie zbudowania scenografii. Miał to być duży biały ekran. Organizatorzy nie bardzo wiedzieli, po co artyście ekran, ale uznali, że nie warto się dopytywać, tylko po prostu spełnić oczekiwania artysty. Mocno się natrudzili, aby konstrukcja odpowiadała jego wymogom, więc do ostatnich chwil pieczołowicie ją składali, z dbałością o każdy szczegół.

Artysta długo wybrzydzał, marudził, ale ostatecznie zaakceptował powstały projekt. Zaczyna się koncert, pojawia się Mitan na scenie i pierwsze, co robi, to dziurawi stojący przed nim ekran, przechodząc przez środek jak przez kurtynę. Dopiero wtedy tak naprawdę zaczyna się show. Podobno człowiek, który całą noc składał ów ekran, chciał wbiec na scenę i własnoręcznie wyperswadować artyście, że tak się nie robi. Cóż, sztuka rządzi się własnymi prawami i nie znosi ograniczeń. A Mitan był właśnie artystą nie do spacyfikowania przez sceniczne konwenanse.

TADEUSZ ROLKE

Siedem godzin na scenie

Urodził się w Pionkach pod Radomiem, które zasłynęły na całą Polskę z dwóch powodów. Po pierwsze z zakładów chemicznych, w których przed drugą wojną światową produkowano materiały wybuchowe na potrzeby polskiej armii. A po drugie, z powodu prężnej wytwórni fonograficznej Pronit, która tłoczyła winyle znanych polskich wykonawców.

To właśnie w Pionkach narodziła się Onomatopeja – chyba najbardziej znany projekt muzyczny Mitana. W czerwcu 1969 r. w tamtejszym domu kultury zespół dał siedmiogodzinny (sic!) koncert, z którego dochód przeznaczono dla harcerzy z Warszawy uczestniczących w akcji zagospodarowania i kulturalnego ożywienia Bieszczad. Można więc uznać, że koncert był nie tyle wydarzeniem muzycznym, co ideowym manifestem o happeningowym zabarwieniu.

Sam Mitan przyjechał do Warszawy pięć lat później i od razu przylgnął do środowiskowej bohemy, która spotykała się w Remoncie. Lider Onomatopei szybko odnalazł się także w innej roli – animatora działań kulturalnych. W klubie prowadził cykl spotkań „Diafora Muzyki i Poezji”, podczas którego – przez całą drugą połowę lat 70. – dyskutowano o ciekawych zjawiskach z pogranicza różnych sztuk. Gośćmi Mitana były m.in. zespoły Osjan czy Kryzys, a także aktorka Halina Mikołajska, która recytowała tam poezję Czesława Miłosza. Na Diaforach wystąpiła również Onomatopeja, co dokumentuje wydany cztery lata temu przez Stowarzyszenie Trzecia Fala album, będący niespełna półgodzinnym zapisem muzyki Mitana i spółki. To ekstrakt z koncertów Onomatopei w Remoncie zarejestrowanych w latach 1975-1978.

Andrzej Mitan, czyli nieustająca kontestacja

Pieśni Mitana nigdy nie żeglowały w mainstreamie. Trudno się temu dziwić, bo to była dość osobliwa twórczość, niespotykana w rozgłośniach radiowych stawiających na przeboje. Koncerty Onomatopei przypominały właściwie misteria z szamanem Mitanem w roli głównej, który natchnionymi falsetami recytował hipisowską poezję śpiewaną, która nijak się miała do obowiązującego wówczas kanonu. Czuć w niej refleks uniwersalnej kontestacji, która mogła być wtedy interpretowana jako skrajna niechęć podporządkowania się rzeczywistości („W dniu narodzin”). Ale przewijały się też wątki eschatologiczne przyobleczone w moralizującą metaforykę („Kiedy umiera człowiek, ziemia staje się głębsza o jedną ranę”).

Działalność muzyczna Mitana zawsze nosiła artystowski sznyt – nie tylko w treści, ale też w formie. To on wymyślił serię dziewięciu płyt wydanych pod szyldem „Klub Muzyki Nowej Remont”, z których każda płyta była wizualnym dziełem sztuki, a koperty longplayów były wykonywane własnoręcznie. Dziś ta kolekcja jest pożądanym trofeum przez fanów polskiej muzyki niezależnej.

TADEUSZ ROLKE

Przybliżył Fluxus warszawiakom

W 2004 r. Mitan został odznaczony Medalem Prezydenta Warszawy IV Wieki Stołeczności Warszawy. Bo rzeczywiście był mocno związany z tutejszym środowiskiem i tutejszą sztuką. Swoją twórczość prezentował nie tylko w Remoncie, ale też w Galerii Działań, Centrum Sztuki Współczesnej czy Mazowieckim Instytucie Kultury. Muzyka, poezja i plastyka to były jego żywioły.

W połowie lat 80. nawiązał współpracę z Emmettem Williamsem – jednym z liderów ruchu Fluxus, bazującym na dadaizmie (działali w nim m.in. John Cage i Yoko Ono). Razem z nim Mitan zorganizował w Warszawie Międzynarodowe Seminarium Sztuki dla przeszło setki artystów z całego świata. Niektórzy twórczy rozmach Mitana traktowali jednak z dużym przymrużeniem oka. – Kładł kilka kamieni połączonych sznurkiem, nad którymi wisiała czarna płachta, niby symbol Czarnobyla, i taka szarlataneria uchodziła za sztukę w dodatku dobrze dotowaną za państwowe pieniądze – mówił mi jeden z działaczy Remontu w latach 80. Ale czyż artysta nie powinien być szalony? A takim był niewątpliwie Mitan. I w tym szaleństwie tkwiła frapująca metoda – na pewno nie banał.

Read More




Leave A Comment

More News

Głos Wielkopolski - Kultura

Wyborcza.pl - Kultura

Kultura w portalu Banzaj.pl

TVN24.pl - kultura, styl

Kultura

Kultura - Kultura i rozrywka

fakty.interia.pl

Disclaimer and Notice:WorldProNews.com is not the owner of these news or any information published on this site.