Add to favourites
News Local and Global in your language
19th of November 2018

Polska



Wielu dorosłych Polaków może zachorować na odrę. Nawet się nie spodziewają

Powszechność szczepienia przeciwko odrze to dopiero lata 80. ubiegłego wieku. Wielu dorosłych nie ma pojęcia, że za chwilę może stać się ofiarą zaraźliwej choroby.

– Moja rozsądna, kochana Mama przejrzała nasze (z siostrą) książeczki zdrowia. Okazało się, że nie byliśmy szczepieni przeciwko odrze – tak zaczyna się umieszczony na Facebooku post Grzegorza Mocnego, znanego, krakowskiego chirurga, rocznik 1967. Lekarz przypomina, że w Polsce obowiązkowe szczepienie przeciwko odrze (dwie dawki w 13-tym lub 14-tym miesiącu, potem w 10-tym rok życia), które daje skuteczność na poziomie 98-99 proc. wprowadzono w 1975 roku. Nie objęło więc ani dzisiejszych sześciesięcio-, ani piędziesięciolatków, ale też młodszych roczników. Powszechność szczepienia przeciwko odrze nastąpiła dopiero w latach 80-tych. – Jutro idę do apteki – zapewnia na swoim profilu lekarz. – Kupię dwie dawki szczepionki przeciw odrze, które trzeba podać w przeciągu 4 tygodni. Koszt około 140 zł. Warto.

Teraz panika

– Udało się kupić szczepionkę? – pytam lekarza następnego dnia. – Nie! Brakuje ich w aptekach – słyszę.

– Brakuje w aptekach, przychodniach, szpitalach – potwierdza prof. Bogumiła Litwińska, kierownik zakładu wirusologii w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego-PZH. – Odkąd pojawiły się w Polsce ogniska odry, zaszczepienia wymaga całe otoczenie chorującego. Często są to całe rodziny, bliscy znajomi. Ostatnio zadzwoniła do mnie ojciec rodziny zagorzałych dotąd antyszczepionkowców. Był w histerii. Pierwszego dziecka nie zaszczepił i teraz jest przerażenie, bo pierworodny pięciolatek zachorował na odrę, tymczasem w domu leży w łóżeczku drugie dziecko, ośmiotygodniowe. Sami rodzice byli zaszczepieni tylko jedną dawką szczepionki dawno i teraz jest panika, że nie dość że sami zachorują to jeszcze zarażą maleństwo.

Duszą, rozrywają przeponę, zabijają. Tych chorób trzeba się bać

Zdaniem prof. Litwińskiej sytuacja jest niepokojąca, bo w tym roku mamy dwa razy więcej zachorowań na odrę niż w ub. roku. – Gdyby, jak to jeszcze było trzy lata temu, większość populacji była zaszczepiona, ani o ogniskach, ani o grożącej nam epidemii mowy by nie było.

Pytam wirusolog, co mają zrobić ci (jak dr Mocny, jak ja), którzy nie zostali zaszczepieni w dzieciństwie, nie przeszli choroby, więc teoretycznie są bardziej niż młodsi dorośli narażeni na zakażenie. Profesor zauważa, że wiele dzieci z roczników 60. i 70. przechorowało odrę, głównie w wieku przedszkolnym. Ale, oczywiście są wyjątki (tacy, jak dr Mocny i ja). Nie wszyscy muszą też pamiętać czy chorowali. – W takiej sytuacji – zauważa profesor – są dwa wyjścia. Albo sprawdzenie, jaki ma się poziom przeciwciał IgG (to prosta wskazówka, czy przeszło się odrę). Drugi sposób – to zaszczepienie się. I to jak najszybsze, bo dorośli przechodzą odrę ostrzej niż dzieci.

Padnie rekord?

Według Bogumiły Litwińskiej liczba osób, które zachorują w tym roku na odrę, tylko dlatego, że nie zostały zaszczepione, może być rekordowa. Tymczasem, gdyby Polacy szczepili się zgodnie z kalendarzykiem szczepień i gdybyśmy spełniali wymagania światowej organizacji zdrowia (95 procent zaszczepionej populacji) nie byłoby powodów do niepokoju. Przypomnijmy, że w Pruszkowie osoby, które tam zachorowały, nie były szczepione. Tak jak nieszczepiona była 14-miesięczna dziewczynka, która w Poznaniu zmarła prawie na rękach lekarzy.

***

W sprawie szczepień poprosiliśmy o komentarz Janinę Ochojską, działaczkę humanitarną, szefową Polskiej Akcji Humanitarnej, która. z powodu braku szczepionki w dzieciństwie, zachorowała na nieuleczalną chorobę, polio. – Jeżeli ktoś by mnie zapytał, czy szczepić dziecko na polio, czy nie, to usłyszałby moje kategoryczne: tak. Przy okazji mogłabym długo opowiadać, jak straszliwe skutki wywołuje ta choroba, jak niszczy dzieciństwo, jak bardzo utrudnia życie, gdy się dorośnie. Gdybym usłyszała, że ktoś świadomie nie chce zaszczepić dziecka na polio to powiedziałabym, że ewidentnie skazuje je na niewyobrażalne cierpienia. Ja nie miałam wyboru, w roku mojego urodzenia nie było jeszcze szczepionek na chorobę Heinego-Medina – mówi Ochojska.

– Jeśli zaś chodzi o inne szczepionki... Byłam szczepiona na wiele schorzeń, dzięki czemu uniknęłam kolejnych cierpień. Uważam, że w dzisiejszych czasach, gdy dorosły podejmuje decyzję, że nie zaszczepi potomka, choć szczepionka jest powszechnie dostępna, to tym samym bierze odpowiedzialność za zdrowie i życie swojego dziecka – podkreśla.

Read More




Leave A Comment

More News

fakty.interia.pl

Wiadomości newsweek.pl

RSS Wiadomości.gazeta.pl

Wydarzenia Wprost 24: Kraj

Dziennik Bałtycki - Strona

Polska - Strona główna

TVN24.pl - wiadomości z

Disclaimer and Notice:WorldProNews.com is not the owner of these news or any information published on this site.