Add to favourites
News Local and Global in your language
19th of November 2018

Polska



Anna Barbarzak: Ponad milion polskich turystów w Grecji

Polacy w Grecji pracowali głównie w branży budowlanej, rolnictwie i turystyce. Dwa pierwsze sektory zostały boleśnie dotknięte przez kryzys, więc możliwości Polaków na rynku pracy są mniejsze. Grecki rząd stara się, by dobrze wykształceni Grecy znaleźli zatrudnienie w branżach, do których są przygotowani. To też szansa dla wykształconych młodych ludzi z Polski – przekonuje w rozmowie z Interią ambasador RP w Atenach Anna Barbarzak.

Zdjęcie Ambasador RP w Atenach Anna Barbarzak (fot. Ambasada RP w Atenach) /

Łukasz Szpyrka, Interia: Jak zmieniła się Grecja od czasu rozpoczęcia kryzysu?

Anna Barbarzak, ambasador RP w Atenach: - To pytanie raczej do ekspertów gospodarczych i analityków. Mogę tylko powiedzieć, że grecka administracja wykonuje bardzo dużą pracę, by reaktywować swoją gospodarkę, a także by wypełniać zobowiązania w ramach programów naprawczych. To z kolei stwarza okazję dla polskiego biznesu. Grecja uczestniczy we wszystkich programach unijnych, również handlowych, a my, jako ambasada, zachęcamy, by patrzeć także w kierunku południowym, również w kontekście współpracy gospodarczej.

Jak wygląda ta współpraca?

- Mimo że Grecja przechodziła przez kryzys, to wzajemna współpraca była w dobrej kondycji. Nasze wspólne obroty przekraczają poziom 1 mld euro. Być może w skali naszej gospodarki nie jest to dużo,  bo Grecja nie jest najważniejszym partnerem Polski, ale ważne, że nawet w dobie kryzysu rosły nasze obroty i eksport. Mamy komplementarną grupę produktów eksportowych, zarówno my, jak i Grecy. Polskie produkty cieszą się bardzo dobrą renomą, a pomaga nam również to, że Grecy darzą wielką sympatią Polaków. Podziwiają nas za nasz dorobek gospodarczy. Często słyszę od greckich partnerów, że Polska przeszła ogromną drogę w procesie reform gospodarczych.

Wideo Odtwarzacz wideo wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce. Co dalej z branżą budowlaną w Grecji? (wideoblog z Aten, odc. 3) INTERIA.PL

Polski biznes chętnie inwestuje w Grecji?

- W Grecji praktycznie nie ma polskich inwestycji. Nasi inwestorzy patrzą na Grecję z dość dużą ostrożnością. Ostatnie lata, kiedy kraj ten znajdował się w zapaści gospodarczej, nie sprzyjały, by przyglądać się temu kierunkowi. Mam nadzieję, że niebawem się to zmieni, bo Grecja w ramach programów naprawczych będzie musiała przeprowadzić szereg projektów, zarówno prywatyzacyjnych, jak i inwestycyjnych. A to z całą pewnością może być atrakcyjne dla polskich podmiotów. Staramy się w tym pomagać. Zresztą wszystkim wizytom politycznym towarzyszą zwykle spotkania gospodarcze. Nieustannie wracamy też do współpracy polskiego sektora stoczniowego z największym w Europie greckim sektorem armatorskim. Podczas ubiegłorocznej wizyty prezydenta Andrzej Dudy udało się zaaranżować spotkanie największych greckich armatorów ze stroną polską. Wydaje się, że jego skutki niebawem będą widoczne. Wsparcia naszym eksporterom udziela natomiast powołane w Atenach w czerwcu tego roku Zagraniczne Biuro Handlowe.

Dostajecie państwo zapytania z Polski, czy warto zainwestować w konkretny obszar gospodarczy?

- Oczywiście. Jednym z najbardziej interesujących obszarów dla polskich podmiotów jest turystyka. Zainteresowanie inwestorów tą sferą jest największe.

Polacy to ważna gałąź greckiej branży turystycznej. Czy w dobie kryzysu zaobserwowaliście państwo, że liczba polskich turystów w Grecji wzrosła?

- To obszar, który jest dla Greków szczególnie ważny. Coraz więcej Polaków przyjeżdża do Grecji na wakacje. To ważna gałąź naszej współpracy, bo co roku mamy w zasadzie dwucyfrowy wzrost turystów z Polski. To zresztą najpopularniejszy kierunek turystyki dla Polaków. Szacujemy, że w tym roku ich liczba przekroczy 1 mln. Sezon się co prawda kończy, ale te liczby mogą być jeszcze lepsze.

Macie państwo w związku z tym więcej pracy?

- Sezon letni to przede wszystkim okres intensywnej pracy naszych służb konsularnych, które wykonują tytaniczną pracę wspierając podróżujących do Grecji turystów. Nasi konsulowie udzielają pomocy potrzebującym Polakom 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. W miarę możliwości staramy się angażować także konsulaty honorowe. Obecnie mamy trzy: w Pireusie, Salonikach i Heraklionie. W przyszły piątek, 16 listopada, będziemy otwierać nowy konsulat honorowy na Rodos. Jego celem ma być promocja naszych możliwości gospodarczych, a także pomoc turystom, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Każdy konsulat honorowy jest dla nas wielkim wsparciem. Najczęściej mają one dobry kontakt z władzami miejscowymi, pomagają w tłumaczeniach, a to ważne szczególnie poza Atenami, kiedy mamy np. hospitalizowanych turystów z Polski. Poprzez konsulaty staramy się rozszerzać naszą obecność, a ich pomoc jest nieoceniona. Pracujemy nad dalszym rozszerzaniem sieci konsulatów honorowych w Grecji.

Dysponują państwo danymi, czy polscy turyści zostawiają w Grecji więcej pieniędzy?

- Kwestia przychodów a liczba turystów nie zawsze pozostają w ścisłej korelacji, więc trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Wiemy natomiast, że Polacy coraz częściej wybierają nie tylko te bardzo atrakcyjne oferty, ale też te droższe. Takie informacje dostajemy od biur turystycznych, a także od Greków z miejsc, gdzie Polacy są dominującą grupą turystów. Tak jest m.in. na Rodos, na Krecie, czy na Zakintos, gdzie Polacy są drugą największą grupą turystyczną, po Brytyjczykach.  Przypuszczam, że jesteśmy nacją przynoszącą greckiej gospodarce dość duże zyski.

Jak duża jest Polonia w Grecji?

- Szacujemy, że ta liczba oscyluje w granicach 10-12 tys. osób. Grupa Polaków stale zamieszkujących Grecję ulega systematycznemu spadkowi. Wynika to pewnie z kilku czynników. Wyjechała stąd duża grupa Polaków, którzy przyjechali tu w latach 80. Traktowali Grecję trochę jak obszar tranzytowy. Widzimy, że spada liczba dzieci zainteresowanych nauką w polskiej szkole. Z polskiej parafii katolickiej dostajemy podobne sygnały. Na pewno na taki stan rzeczy wpływają również możliwości na rynku pracy, które przez kryzys zostały mocno ograniczone. Wpływ miała pewnie też świadomość, że polski pracownik może z powodzeniem pracować również na innych rynkach. Nie odnotowujemy natomiast znaczącego przypływu Polaków do Grecji. To, co nas bardzo cieszy, to z kolei współpraca uczelniana i program Erasmus. Wrażenia zarówno greckich, jak i polskich studentów, na temat obydwu państw, są zawsze znakomite. To ważne, bo studenci budując swoje życie zawodowe poszukują później kontaktów. A to może zaowocować w przyszłości. Jest to też ważne z punktu widzenia stereotypów, bo niestety wciąż brakuje wiedzy, jak Polska w ostatnim czasie się zmieniła i jak dziś wygląda.

Zdjęcie Polacy pracują głównie w sektorze budowlanym, zdjęcie ilustracyjne /AFP

W jakich branżach pracują Polacy w Grecji?

- W tej chwili w Grecji rynek pracy jest bardzo trudny i wymagający. Możliwości dla Polaków są więc ograniczone. Nasi rodacy głównie byli zatrudnieni w sektorze budowlanym, a jak wiadomo, był on pierwszym najbardziej dotkniętym przez kryzys. To widać w wielu miejscach, bo jest dużo inwestycji, które nie zostały dokończone. Polacy pracowali też w rolnictwie i turystyce. Dwa z tych trzech sektorów, poza turystyką, zostały boleśnie dotknięte przez kryzys, więc możliwości Polaków na rynku pracy są mniejsze.

Czy dziś może pani zachęcić Polaków do pracy w Grecji? Czy jednak w razie potrzeby emigracji zarobkowej warto wybrać inny kierunek?

- Kwestia zatrudnienia jest jednym z największych wyzwań, przed którymi stoi dzisiejsza Grecja. Co prawda statystyki nieco się poprawiają, ale Grecja pozostaje krajem o wysokim poziomie bezrobocia strukturalnego, a także bezrobocia wśród młodych. Łączy nas duże wyzwanie odpływu młodego pokolenia w poszukiwaniu pracy. Grecy dużo uwagi poświęcają sektorowi innowacyjnemu. Nowe możliwości mają sprawić, że młodzi Grecy będą budować swoją karierę również tutaj. Jestem pod wrażeniem, jak młodzi ludzie są przywiązani do kwestii wykształcenia i edukacji. To, nad czym pracuje obecnie grecki rząd ma sprawić, że dobrze wykształceni Grecy znajdą zatrudnienie w branżach, do których są przygotowani. To też szansa dla wykształconych młodych ludzi z Polski. To pewnie byłby obszar, na który będzie można patrzeć pod kątem zatrudnienia. Inną branżą jest też oczywiście turystyka.

Czego Polacy mogą uczyć się od Greków?

- Zawsze mam wątpliwości co do wzajemnego pouczania się. Każdy naród jest bardzo dumny. Dotyczy to zarówno Greków, jak i Polaków. Dużo nas łączy w kwestiach historycznych. Zbliżamy się wielkimi krokami do 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, a Grecy z kolei będą za chwilę celebrowali 200. rocznicę powstania nowożytnego państwa. Historia była dla nich szczególnie trudna, a wciąż z dumą patrzą na swój dorobek. Mimo kryzysu przywiązują wielką wagę do aspektów kulturalnych. Byłam pod wrażeniem, że nawet w trudnych chwilach było tu niesłychanie dużo przeróżnych wydarzeń kulturalnych, a co więcej, bierze w nich udział mnóstwo ludzi. Trudno mówić, czego możemy się od Greków uczyć, ale bardziej trzeba się zastanowić, jak z nimi współpracować. W 2019 roku będziemy obchodzić 100. rocznicę współpracy dyplomatycznej, a na ten czas zaplanowaliśmy dużo projektów, m.in. o charakterze kulturalnym, ale też naukowym i gospodarczym.

Jakie to projekty?

- Chcielibyśmy poświęcić dwa wydarzenia innowacyjności. Tu widzimy duży potencjał i chcemy to rozwijać. Będziemy też organizować typowe fora gospodarcze. Bardzo ważny jest dla nas przemysł stoczniowy, a Grecja jest w tym zakresie szalenie istotnym partnerem. Jednocześnie planujemy wizytę greckich armatorów w Polsce. Chcemy im pokazać, jak wygląda nasz przemysł stoczniowy i co oferuje Pomorze. Mamy nadzieję, że wynikiem tych spotkań może być już podpisanie konkretnych zobowiązań. To bardzo ważne zadanie zarówno w kwestii budowy nowych statków, jak i remontowania już istniejących. A w tym zakresie nasze stocznie są wyjątkowo konkurencyjne.

Jak wyobraża sobie pani Grecję za kilkanaście, kilkadziesiąt lat?

- Dla Grecji kluczowych będzie następnych 10 lat i to, w jaki sposób będzie wychodziła z kryzysu. Trudno mi tworzyć wizje, bo żyjemy w dynamicznym świecie. Zależy nam na tym, by Grecja była stabilnym krajem, o stabilnej gospodarce. Stworzy to szansę dla polskich podmiotów. Nasza gospodarka jest oparta na eksporcie, a z całą pewnością eksport do Grecji jest opatrzony mniejszym ryzykiem niż poszukiwanie rynków trzecich, które często są dla nas nieznane. Pod kątem turystyki ważne jest też bezpieczeństwo, by Grecja była krajem, do którego Polacy wciąż będą chcieli przyjeżdżać na słoneczne i bezpieczne wakacje. Myślę, że sytuacja w Grecji będzie się stopniowo poprawiała. Ważne, byśmy mówili wspólnym głosem w Unii Europejskiej, byśmy zabiegali o nasze interesy. Utożsamianie się z UE i wzmacnianie aspektu europejskiego jest również dla Grecji bardzo ważne. Za 10 lat widzę Grecję, która daje dużo szans nowym, innowacyjnym obszarom gospodarki, a to z kolei będzie dawało szanse na jeszcze ściślejszą współpracę między Polską a Grecją.

Łukasz Szpyrka z Aten

Zdjęcie Kryzys gospodarczy w Grecji w liczbach /INTERIA.PL Read More




Leave A Comment

More News

fakty.interia.pl

Wiadomości newsweek.pl

RSS Wiadomości.gazeta.pl

Wydarzenia Wprost 24: Kraj

Dziennik Bałtycki - Strona

Polska - Strona główna

TVN24.pl - wiadomości z

Disclaimer and Notice:WorldProNews.com is not the owner of these news or any information published on this site.